ZMĘCZENIE – jaką informację niesie?

9 czerwca 2025 | Małgorzata Wyszomirska

Jeżeli od dłuższego czasu czujesz się przemęczona/przemęczony, osłabiona/osłabiony, pojawia się długotrwałe zmęczenie, brak ochoty do ruszania się, a nawet wygrzebania się z łóżka, ale inne zdrowotne objawy specjalnie temu nie towarzyszą, to może być wynikiem dwóch rzeczy z punktu widzenia Totalnej Biologii/Recall Healing:

1. Stanu depresyjnego, z punktu widzenia biologii działającego jako hamulec ręczny i zatrzymującego Nas w miejscu, aby dać Nam czas.
2. Zespołu przewlekłego zmęczenia i o tym będzie ten wpis.

Przy zespole przewlekłego zmęczenia występuje równocześnie kilku konfliktów, które dotyczą tej samej sytuacji lub wydarzenia.

Pięć konfliktów, które mogą uruchomić się równocześnie:

Konflikt kierunku (kora nadnerczy) – „Nie wiem, dokąd zmierzam. Nie mam już celu. Nie wiem, w którą stronę iść”.

To konflikt utraty orientacji — biologicznie związany z korą nadnerczy. Aktywuje się, gdy człowiek czuje, że stracił kierunek, sens lub punkt odniesienia. Może towarzyszyć zmianom życiowym, utracie pracy, rozstaniu, chorobie lub momentowi życiowego zatrzymania.

Objawy: dezorientacja, trudność w podejmowaniu decyzji, poczucie zagubienia, wyczerpanie nadnerczy.

 Konflikt obniżenia poczucia własnej wartości – „Nie daję rady.  Zawiodłam/zawiodłem. Nie jestem wystarczająco dobra/dobry”.

Pojawia się, gdy człowiek traci wiarę w swoje możliwości, gdy czuje się oceniany, pomijany lub niewystarczający. To konflikt, który dotyka struktury tożsamości –powoduje, że ciało „zwija energię” i przestaje inwestować w działanie.

Objawy: osłabienie, spadek motywacji, obniżony nastrój, bóle mięśni i stawów, chroniczne zmęczenie.

Konflikt bezsilności – „Nie mam wpływu”. Cokolwiek zrobię, i tak nic się nie zmieni”.

To jeden z najbardziej obciążających konfliktów biologicznych.
Włącza się, gdy człowiek doświadcza sytuacji, w której jego działanie nie przynosi efektu — kiedy wszystko, co robi, wydaje się bez znaczenia.
Mózg, chcąc chronić organizm przed dalszym cierpieniem, „wyłącza energię”, wprowadzając ciało w stan biologicznego zatrzymania.

Objawy: apatia, brak siły fizycznej, senność, uczucie „zamrożenia” i braku sprawczości.

Konflikt przemieszczenia (ukryty) – To są syatcje, że ktoś lub coś zniaka z naszego terytorium. 

To tzw. konflikt terytorialny – biologicznie dotyczy utraty lub naruszenia własnego terytorium. Może mieć zarówno wymiar fizyczny (zmiana miejsca zamieszkania, utrata pracy), jak i emocjonalny (utrata poczucia przynależności, bliskości).
Często działa w tle – nieuświadomiony, ale stale aktywny.

Objawy: uczucie odłączenia, dezorientacji, napięcie w ciele, brak poczucia „gruntu pod nogami”.

Konflikt związany z płynami lub walką o przetrwanie (nerki) – „Muszę przetrwać. „Nie wiem, jak się utrzymam. „Zostanę bez wsparcia”.

Ten konflikt dotyczy najgłębszego biologicznego lęku o życie — o przetrwanie, bezpieczeństwo i zasoby.
Związany jest z funkcją nerek i gospodarki wodnej organizmu, które w języku biologii odpowiadają za utrzymanie równowagi i „podtrzymanie życia”. Aktywuje się, gdy człowiek czuje, że grunt usuwa mu się spod nóg, że „nie przeżyje” emocjonalnie lub materialnie.

Objawy: zatrzymywanie wody, obrzęki, wahania ciśnienia, lęk egzystencjalny, uczucie ciężkości i spowolnienia.

Czasem nie potrzeba wielu traum, by ciało zaczęło reagować — wystarczy jedna sytuacja, która dla mózgu oznacza zagrożenie, utratę orientacji lub bezpieczeństwa. To może być rozstanie, nagła zmiana życiowa, utrata pracy, choroba bliskiej osoby, przeprowadzka, a nawet moment, w którym po prostu czujesz, że „wszystko się skończyło, a nic nowego jeszcze nie przyszło”.

Z perspektywy psychobiologii jedno takie wydarzenie może aktywować aż pięć różnych konfliktów biologicznych jednocześnie. Mózg nie analizuje sytuacji logicznie — on reaguje na emocjonalne znaczenie zdarzenia. Dlatego w jednej chwili ciało może przeżyć pięć różnych wstrząsów, pięć „utraconych punktów orientacyjnych”.

 Przykład: Wyobraź sobie kobietę, która po latach pracy zostaje zwolniona.
Na zewnątrz – zwykła sytuacja zawodowa. W jej biologii – dramat utraty terytorium, kierunku i przynależności.

Zgubiła drogę: nie wie, co dalej, więc czuje się „zagubiona w przestrzeni”.

Oddaliła się od stada: nie ma już zespołu, ludzi, rytmu dnia – mózg czuje izolację.

Odzywa się lęk przed przyszłością: „Z czego będę żyła? Czy dam radę?”

Nie ma pewności kierunku: „Nie wiem, w którą stronę iść, co wybrać.”

Pojawia się paraliżujący strach: ciało zamiera, energia znika, pojawia się senność i brak siły.

Z zewnątrz wygląda to jak „zmęczenie” czy „spadek motywacji”, ale biologicznie to pełne zatrzymanie organizmu w celu przetrwania emocjonalnego chaosu.

Kiedy w naszym życiu dochodzi do jednego trudnego wydarzenia, które niesie w sobie kilka różnych emocji – lęk, zagubienie, poczucie winy, bezsilność, utratę kierunku –
mózg odbiera to nie jako „jeden problem”, lecz jako wiele konfliktów biologicznych naraz.

Każdy z nich dotyka innego obszaru ciała:
nadnerczy, mięśni, układu nerwowego, płynów ustrojowych, a nawet percepcji przestrzennej. Dla mózgu to sytuacja biologicznego przeciążenia – jakby naraz zapaliło się pięć alarmów bezpieczeństwa.

Co wtedy robi mózg?

Nie może pozwolić, by wszystkie te konflikty weszły w aktywną fazę.
Gdyby tak się stało, ciało w krótkim czasie zaprogramowałoby kilka poważnych chorób naraz – każda odpowiadająca innemu konfliktowi emocjonalnemu.

Dlatego mózg podejmuje mądrą decyzję biologiczną: zamiast uruchamiać pięć osobnych procesów, łączy je w jedną reakcję – stan całkowitego spowolnienia, czyli chroniczne zmęczenie.

To jego sposób na syntezę – połączenie różnych konfliktów w jeden, „bezpieczniejszy” objaw.

Biologia mówi wtedy: „Nie mogę Cię poprowadzić dalej, bo jest zbyt dużo sygnałów naraz. Zatrzymam Cię, żebyś mogła przeżyć to wszystko w swoim tempie, zanim ciało przejdzie w głębszy kryzys”.

Chroniczne zmęczenie to nie słabość, ale próba ochrony. To zawieszenie między walka a ucieczką – stan, w którym układ nerwowy „zamraża” energię, by nie doprowadzić do całkowitego wyczerpania.

Biologiczne prawo przetrwania gatunku mówi, że wszystko, co zostało zakodowane w podświadomości jednego osobnika, zostaje zakodowane także w zbiorowej podświadomości całej grupy.
Jaki jest sens biologiczny tych zmian?
Najprościej można go zobrazować powołując się na zachowanie zwierząt.

Zagubiona owca chce odnaleźć swoje stado, jaki ma obrać kierunek? Jeśli pójdzie w złą stronę, oddali się jeszcze bardziej.

Zgubienie drogi jest w naturze równoznaczne ze śmiercią – zgubiona owca padnie ofiarą pierwszego napotkanego drapieżnika – to poważny biologiczny konflikt przetrwania – w aktywnej fazie konfliktu “zgubionej drogi” mózg wysyła sygnał, by zniszczyć korę nadnerczy – w efekcie zostaje zatrzymane wydzielanie kortyzolu, który uczestniczy w przemianie cukru w energię. Brak kortyzolu oznacza brak energii. Wyczerpana owieczka musi się zatrzymać, dzięki czemu nie może bardziej oddalić się od stada – ma wówczas większą szansę, że zostanie odnaleziona i ocali życie.

Gdy owca znajdzie już właściwą drogę, by wrócić do stada, proces zostaje odwrócony, rozpoczyna się faza odbudowy tkanek. Owca otrzymuje ogromny zastrzyk kortyzolu, który powoduje przypływ energii, dzięki temu zwierzę może pobiec we właściwą stronę.

Przy konflikcie kierunku reaguje kora nadnerczy. Zmniejszenie produkcji kortyzolu (obniżenie funkcji nadnerczy) powoduje, że owca pada ze zmęczenia i nie jest w stanie iść. Wprawdzie nie przybliża się w ten sposób do stada, ale też nie oddala się od niego.

Jeśli w naszym życiu nagromadzi się wiele sytuacji konfliktowych jednocześnie, wtedy mózg nie potrafi zaprogramować kilku chorób naraz, więc dokonuje złączenia i efektem tego jest chroniczne zmęczenie.

Warto wyznaczać sobie cele i planować. Najpierw, co zrobię dzisiaj, a co mam do zrobienia w tym tygodniu. Planowanie pozwoli nam wyeliminować, chociaż na krótką chwilę znużenie i jeśli będziemy to robili codziennie to chwile, gdy nasza energia będzie wzrastać będą coraz dłuższe. Oczywiście, aby lepiej funkcjonować już teraz (zanim znajdziemy i rozwiążemy konflikty typu – „dlaczego ciągle paraliżuje nas strach”) warto zadbać o stan naszego organizmu i znaleźć czas na wypoczynek i zdrowe odżywianie. To na pewno nam nie zaszkodzi.

Odnalezienie właściwej drogi, jest więc rozwiązaniem konfliktu “zagubionej drogi”.

Mózg zawsze wybiera najlepsze rozwiązanie biologiczne zapewniające w naturze największe szanse na przeżycie.

Warto zadać sobie pytania:
W jakim obszarze życia czuję się jak owca oddalona od swojego stada?
W którym kierunku mam iść?
Czy czuję się częścią rodziny?
Czy czuję się jak czarna owca?
Czy jestem zaakceptowana/zaakceptowany?
Dokąd zmierzam w życiu?
Czy jestem zadowolona/zadowolony ze swojej pracy?
Czy jestem zadowolona/zadowolony ze swojego kierunku studiów?
Czy jestem zadowolona z relacji w jakiej jestem?
Czy wracam chętnie do domu?

Jeśli ktoś cierpi na przewlekłe zmęczenie, to musi szukać w swoim życiu powyższych konfliktów i zazwyczaj jest tak, że one występują w czasie jednego zdarzenia.

Zmęczenie zmusza do zwolnienia, posłuchania Siebie. Zatrzymania się w tym szalonym pędzie, rozejrzenia i sprawdzenia, w jakim miejscu jesteś, co dzieje się dookoła.

Odpowiedzi na pytanie:
Czy właśnie tego chcę?
Czy tak ma wyglądać moje życie?
Co tak naprawdę najbardziej cię męczy?
Czy jesteś zmęczona fizycznie, czy może raczej psychicznie, emocjonalnie?

Być może jest w Tobie tyle zamrożonych emocji, od których odcięłaś/odciąłeś się poprzez bezustanne bycie w działaniu, że padłaś/padłeś ze zmęczenia i nie wstaniesz, dopóki nie poczujesz, co w Tobie.
A może chcesz udowodnić innym, że warto ich kochać. Dlatego rzucasz się w wir pomagania, ratowania, brania odpowiedzialności za cudze życie. I to wszystko kosztem Siebie, własnej energii, swojego zdrowia, zaspokajania własnych potrzeb.

Zmęczenie nie jest słabością. To wezwanie do powrotu – do siebie.  To nie ciało się poddało — to ono wreszcie powiedziało: „Zatrzymaj się. Teraz ja”. 

Praktyka „Rozmowa ze zmęczeniem”
Krok 1. Zatrzymaj się i zauważ. Usiądź lub połóż się wygodnie. Zamknij oczy.
Zrób kilka spokojnych, miękkich oddechów przez nos. Nie próbuj niczego zmieniać.
Nie szukaj przyczyn. Po prostu zapytaj siebie: Gdzie w ciele czuję to zmęczenie najbardziej?”
Zauważ jego kształt, ciężar, temperaturę. Nie analizuj — tylko poczuj.
Krok 2. Przywitaj je jak gościa. Skieruj uwagę tam, gdzie czujesz zmęczenie. Połóż tam dłoń. Wyobraź sobie, że to miejsce jest małym dzieckiem, które długo czekało, aż je zauważysz.
Powiedz w myślach: „Widzę Cię, zmęczenie. „Nie jestem przeciwko Tobie. „Jestem tu, żeby Cię posłuchać”.
Krok 3. Zapytaj z czułością. Zatrzymaj się i zapytaj: „Co chcesz mi powiedzieć?”
„Kiedy zaczęłaś się tak czuć? „Czego potrzebujesz ode mnie”?
Nie wymuszaj odpowiedzi. Pozwól, żeby obrazy, słowa, wspomnienia lub emocje pojawiły się same. Czasem to cisza będzie odpowiedzią.
Krok 4. Uznaj przekaz. Kiedy poczujesz, że wiesz — nawet intuicyjnie — o co chodzi,
powiedz: „Rozumiem. Już nie musisz krzyczeć przez ból i bezsilność. „Dziękuję, że mnie zatrzymałaś. „Obiecuję słuchać Cię wcześniej”.
Jeśli masz ochotę, zrób kilka głębszych oddechów — jakbyś chciała rozdmuchać napięcie w ciele.
Krok 5. Zakończenie i uziemienie. Połóż obie dłonie na sercu i powiedz do siebie: „Mam prawo odpocząć. „Mogę żyć swoim tempem. „Nie muszę dźwigać wszystkiego sama”.
Poczuj, jak Twoje ciało lekko się rozluźnia — jakby powoli wracało do życia.
Zostań przez chwilę w ciszy. Niech ta cisza stanie się Twoim pierwszym, świadomym odpoczynkiem.
To ćwiczenie możesz wykonywać zawsze, gdy czujesz, że Twoja siła się kończy.
Nie chodzi o to, by „odzyskać energię” chodzi o to, by zrozumieć, dokąd ona odpłynęła.
Bo zmęczenie nie jest słabością. To ciało, które mówi: „Zatrzymaj się. Zanim pójdziesz dalej, weź mnie ze sobą”.

Z miłością,
Małgorzata